Prawdziwa historia, którą omówimy na szkoleniu
„Piotr, chłopaki się zwolnili. Wszyscy.” Jak z tego powstało 8 ekip
Styczeń 2020. Dzwoni do mnie Paweł. Ma firmę instalatorską. (Imię zmieniłem, bo podpisaliśmy umowę, że nie podam jego danych.) Jego brygadzista złożył wypowiedzenie. Za nim odeszła cała ekipa. A Paweł miał właśnie podpisany duży kontrakt z krótkimi terminami.
Najprościej byłoby dać ogłoszenie „jest robota” i brać każdego. Zrobiliśmy inaczej. Siedzieliśmy do rana. Najpierw spisaliśmy zasady pracy: osobno dla pracowników na etacie, osobno dla podwykonawców. Potem zaplanowaliśmy szukanie ludzi tak, jak planuje się sprzedaż: krok po kroku i z liczbami.
Była jeszcze jedna rzecz, która najbardziej zmieniła myślenie Pawła. Dotyczy szukania ludzi i tego, dlaczego jeden sposób dla wszystkich nie działa. Szczegóły pokażę na szkoleniu.
- 4 → 8z 4 pracowników do 8 ekip
- 12miesięcy
- 40+osób w sezonie
Dziś firma ma własny budynek i duży plac. Paweł mówi, że odejście tamtej ekipy było jedną z najlepszych rzeczy, jakie spotkały jego firmę.
Przykład z innej branży: firma, która produkuje części na maszynach dla innych firm, zwiększyła roczny zysk z 2,7 mln zł do 6,4 mln zł.